A2 CROSS

MERCEDES-BENZ GL 500 4MATIC

Fot. Adam Iwański

Ale krowa! To pierwsze co pomyślałem widząc Mercedesa GL. Pierwsze wrażenie nie do końca było trafne, bo to raczej wielki narowisty byk, kuty na cztery kopyta. Jego muskularna sylwetka już z daleka budzi respekt. Na dodatek jest po prostu piękny. Nie ma tu miejsca na tandetę. Jedynie klasa i szyk. Nie mamy wątpliwości pod jaka gwiazdą stworzono to auto. To gwiazda Mercedesa. Jak się go odpala? Pan z salonu wręczył mi coś w rodzaju kluczyka. Żeby odjechać, wystarczy mieć go w kieszeni i nacisnąć srebrny przycisk przy kolumnie kierownicy. Dźwięk widlastej ósemki jest jak muzyka bolida McLarena. Prawie 400 koni gotowych jest do galopu. Kiedy jednak zostałem sam na sam ze srebrnym przyciskiem, sprawa przestała być prosta. W kolejce czekali już pierwsi żądni wrażeń pasażerowie, a ja nie mogłem uruchomić silnika... jak się okazało, przy rozruchu wystarczyło wcisnąć hamulec. Wesoły autobus. Siedem osób wygodnie zajęło miejsca by po chwili zająć się odkrywaniem fantastycznych guzików, pokręteł, światełek i urządzeń o tajemniczym zastosowaniu. "A to do czego, a to? O zobacz jak fajnie się otwiera. O kurcze, dmucha mi w pupę! Pokaż ja też chcę, Maciek włącz jakiś film, ale ja chcę inny..." Trzy monitory DVD, jeden w panelu centralnym i dwa w zagłówkach, umilają długie podróże. Wszystkie przydatne informacje wyświetlane są na ekranie, który z założenia nie reaguje na dotyk. Dzięki temu na czystym wyświetlaczu oprócz nawigacji GPS znajdziemy kompas, wysokościomierz i precyzyjną informację o skręconych kołach, jest to przydatne nie tylko w terenie. Podgrzewane, wentylowane fotele zmieniają kształt w wielu płaszczyznach, pamiętają ustawienia kilku użytkowników. Kiedy wsiadamy, kierownica przysuwa się a fotel podwozi nas do konsoli. Poczucie wszechobecnego komfortu psuje jednak skrzypiąca regulacja kolumny kierownicy, a w nocy przeszkadzają odbijające się w lusterkach bocznych, srebrne ramki nawiewów. Duże wnętrze daje duże możliwości. Trzeci rząd siedzeń możemy złożyć za pomocą elektrycznych guzików umieszczonych pod klapą bagażnika. Nie wiem dlaczego, ale działają one tylko przy otwartych tylnych bocznych drzwiach. Jeżeli przestrzeń o pojemności 1240 litrów okaże się za mała to po złożeniu kolejnego rzędu, mamy do dyspozycji 2300 litrów i płaską podłogę. Trochę brakuje schowków. Schowek pasażera ma sprytnie ukryty odtwarzacz płyt CD, ale zmieści nie wiele, może rękawiczki. Trzeba uważać z czekoladą, skrytki między fotelami są zawsze ciepłe. Doskonałym rozwiązaniem jest elektrycznie podnoszona ogromna klapa bagażnika. Dziwi mnie natomiast dlaczego w aucie tej klasy szyby boczne i dach szklany nie zamykają się po zaryglowaniu drzwi i aktywacji alarmu. Nie wiem również gdzie jest koło zapasowe... to nie daje mi spokoju. Pierwsze spotkanie z terenem określiło wyraźnie charakter i przeznaczenie Mercedesa GL. Auto posiada napęd na cztery koła, blokadę mechanizmu różnicowego, reduktor i podnoszone zawieszenie. Brzmi nieźle. Jednak na plażę się nim nie wybierajcie. 2,5 tony po piasku nie pobryka. Moja próba zdobycia nadwiślańskiej plaży zakończyła się już na jej początku. Przednie koła miękko zapadły się w piachu i nie pomogła ani blokada centralnego mechanizmu różnicowego, ani blokada tylnego mostu. Mercedes po prostu zapadł się pod ziemię, pewnie ze wstydu... Od razu zrozumiałem że kolejne próby walki z terenem mogą się źle skończyć, no bo gdzie ja znajdę większe auto do wyciągnięcia tego byczka? Wolałem bezpiecznie wycofać się po swoich śladach. Po tym blamażu wybraliśmy się na łąkę, takie niby pole golfowe po którym śmigają elektryczne melexy. Pomyślałem że tu zrobimy dynamiczne zdjęcia z rozrzucaną trawa przez pędzące koła. Nie było to łatwe, bo każda moja próba wymuszenia poślizgu spotykała się z reakcją troskliwego komputera. Wciskam zdecydowanie gaz na zakręcie a on ledwie przyśpiesza, tak jakby chciał powiedzieć „stary daj spokój, tu jest ślisko, ty jak chcesz ale ja zwalniam”. Rozbudowany napęd i zawieszenie sprawdzi się w lekkim terenie i na zimowych drogach. Za to na asfalcie to prawdziwa rakieta! Pewne i lekkie prowadzenie przypomina jazdę autem iście sportowym. Wrażenia te zapewnia 5,5 litrowy silnik i znakomicie zestrojone zawieszenie. Automatyczna skrzynia biegów reaguje błyskawicznie. Lewarek do zmiany przełożeń znajduje się przy kierownicy. Biegi możemy również zmieniać za pomocą klawiszy na kierownicy w trybie sekwencyjnym. Auto na pierwszym biegu przekracza 80 km/h., a biegów ma sześć... Tak właściwie połowa z nich to chyba biegi zapasowe bo nie wyobrażam sobie maksymalnej prędkości na trzecim a co dopiero na szóstym! Nad naszym bezpieczeństwem czuwa komputer wyposażony chyba we wszystkie możliwe systemy kontroli trakcji. Nie udało mi się zerwać choćby na chwilę przyczepności. Auto na dwudziestocalowych felgach porusza się po drodze precyzyjnie jak po szynach. Pneumatyczne zawieszenie regulowane jest z kabiny według naszych zachcianek. Przełącznikiem "sport" usztywniamy auto, natomiast ustawieniem "komfort" przemieniamy je w kołyszącego się krążownika szos. Jakby tego było mało, innym pokrętłem możemy regulować prześwit samochodu. Kiedy zabraknie asfaltu, na naszej drodze mogą się pojawić różne przeszkody. Górski strumień, kamienie, stare torowisko pokonamy z podniesionym zawieszeniem. Przy stromych podjazdach nieoceniony będzie reduktor, a przy zjazdach system DSR zapobiegnie nadmiernej prędkości. Wracając z terenu do miasta lepiej obniżyć zawieszenie, w przeciwnym razie możemy się nie zmieścić w podziemnym garażu supermarketu albo grozi to upadkiem z wysokości przy wysiadaniu. Ciekawostką jest tempomat z systemem kontroli odległości (distronic). Jeśli tylko chcemy, auto będzie automatycznie zwalniać, zbliżając się do innych samochodów. Wrażenie jest niesamowite, auto naprawdę samo hamuje i przyśpiesza. Wysoka pozycja kierowcy daje dobrą widoczność. Nasz wzrok sięga daleko ponad dachami aut osobowych. Trzeba jednak uważać na czające się wokół Maluchy i inne pojazdy w rozmiarze XS zwłaszcza z prawej strony. Oświetlenie GL to ksenonowe bardzo jasne reflektory zaopatrzone w spryskiwacze. Przy skrętach dodatkowo zapalają się światła kierunkowe oświetlające zakręty. Ale to nie wszystko. Bardzo praktyczne okazują się lampki umieszczone w drzwiach i lusterkach bocznych. Pojazd oświetlony jest z każdej strony, jeżeli coś nam wypadnie, łatwo to znajdziemy. Podsumowując jest to bardzo dynamiczne i wszechstronne auto. Planujesz wakacje z przyczepą kempingowa - bardzo proszę, chcesz zabrać jacht na Mazury - nie ma problemu. Tak właściwie dysponujesz luksusową lokomotywą, która uciągnie 3,5 tonową przyczepę w ekspresowym tempie gdzie tylko zechcesz. Trudno będzie mi się rozstać z olśniewającą gwiazdą Mercedesa. Jeśli jesteś gotów wydać pół miliona to na pewno Mercedes GL da Ci wiele radości a uśmiech nie będzie znikał z Twojej twarzy.
Maciej Piąsta / Forbes

Powrót do galerii testów »